Wyrok za mówienie o braku wolności
strona główna

International Campaign for Tibet

9-11-2006

 

Wyrok za mówienie o braku wolności

 

Tybetański mnich, uczony i nauczyciel tradycyjnych tańców klasztornych (tyb. czam), który mówił podczas wykładu, że Tybetańczycy nie mogą korzystać z wolności słowa, został oskarżony o „wyrządzenie wielkiej krzywdy społeczeństwu" i skazany na cztery lata więzienia. Strona chińska poinformowała oficjalnie, że Gendun i inny mnich, Dziamphel Gjaco, dopuścili się również „zbrodni podżegania do podzielenia kraju". Dziamphela Gjaco (chiń. Jiahua Jiancuo) skazano za rozmawianie o tybetańskiej fladze i oddaniu dla Dalajlamy - w sentencji wyroku z 6 grudnia 2005 roku nazwano to „zatrutą mową" - z tybetańskimi studentami z Tybetańskiej Prefektury Autonomicznej Colho (chiń. Hainan) prowincji Qinghai.

 

 

gendunnauczycielcolho2006

 

 Gendun - mnich, uczony i nauczyciel czamu

 

 

O aresztowaniu trzydziestojednoletniego Genduna, który był postacią znaną i wpływową, informowano już w zeszłym roku, nie wiadomo jednak było, jakie postawiono mu zarzuty. W tej samej sprawie zatrzymano ponad dwudziestu nauczycieli i uczniów. Wszyscy poza Dziamphelem Gjaco zostali później zwolnieni. Śledczy brutalnie pobili co najmniej jedną osobę.

 

Gendun został zatrzymany 2 kwietnia 2005 roku po wygłoszeniu wykładu w szkole dla nauczycieli w Colho w grudniu 2004 roku. Według sentencji wyroku „mówił tam, że Tybetańczycy mają niski status i żadnej wolności słowa". Wydaje się, że tłumaczył, iż Tybetańczycy nie mogą korzystać z praw niezbędnych do rozwoju narodu ani z własnego języka. Podczas wykładu, który zgromadził wielu Tybetańczyków, „wszedł potem na podium i zaczął omawiać tybetańską flagę, którą narysował kredą na stojącej za nim tablicy. Mówił, że pod rządami Hanów nie ma żadnych praw ani swobód i że wszystko zostało im odebrane. (...) Większość uczniów nie wiedziała, że narysował narodową flagę Tybetu". Wydaje się, że Gendun wyjaśniał symbolikę sztandaru ze śnieżnymi lwami i powiedział, że każdy prawdziwy Tybetańczyk musi czcić i wspierać Dalajlamę.

 

Przez rok krewni nie znali miejsca pobytu Genduna, którego prawdopodobnie więziono w różnych aresztach śledczych. Od końca lat dziewięćdziesiątych mnich nauczał czamu w klasztorze Julung w Cigorthangu (chiń. Xinghai) oraz studiował filozofię buddyjską i medycynę tybetańską w instytucie Larung Gar w Sertharze, regionie Khamu przyłączonym do prowincji Sichuan. „Gendun był doskonale wykształconym mnichem - powiedział ICT Tybetańczyk z tego regionu - i miał sprecyzowane poglądy. Był dobrym nauczycielem i zawsze podkreślał znaczenie praktyki buddyjskiej".

 

Genduna oskarżono o głoszenie „poglądów na temat niepodległości Tybetu". Według sentencji wyroku Gendun i Dziamphel Gjaco „bezwstydnie propagowali reakcyjną, separatystyczną wizję »tybetańskiej niepodległości«". W sądzie Gendun bronił się, że do niczego nie „podżegał", niemniej sąd uznał, iż „wyrządził szkodę jedności grup etnicznych i podżegał do podzielenia państwa. (...) Śledztwo wykazało, że obaj oskarżeni szerzyli separatystyczną reakcyjną propagandę wśród młodzieży, że okoliczności były poważne i że wyrządzili społeczeństwu wielką szkodę". Kara Genduna kończy się 1 kwietnia 2009 roku.

 

Z dokumentów sądowych wynika, że studenci milczeli, póki Gendun nie zaczął mówić o tybetańskiej fladze i Dalajlamie, kiedy to „wszyscy chcieli dać wyraz swoim poglądom politycznym". Według świadka, którego zeznania streszczono w wyroku, mnich miał mówić uczniom: „Powinniśmy niewzruszenie wierzyć naukom Dalajlamy. Dalajlama nie jest na wygnaniu w Indiach ze strachu przed Chińczykami, lecz po to, by propagować pokój. Modlę się, aby wszyscy zgromadzeni tu przyjaciele okazywali cześć Dalajlamie". Zdaniem sądu, „wszystko, o czym mówił", można usłyszeć w Radiu Wolna Azja.

 

Dziamphel Gjaco z okręgu Cigorthang TPA Colho został skazany na trzy lata więzienia i powinien wyjść na wolność 1 kwietnia 2008 roku. Z dokumentów Pośredniej Prokuratury Ludowej Miasta Xining (tyb. Siling) wynika, że w chwili zatrzymania Genduna od dwóch miesięcy odbywał karę trzech lat „reedukacji przez pracę" za publikowanie i rozpowszechnianie „nielegalnych materiałów drukowanych". Po postawieniu nowych zarzutów został formalnie aresztowany 25 kwietnia 2005 roku. Według sentencji wyroku wraz z Gendunem propagował w szkolę „zatrutą mowę i reakcyjną propagandę".