Głos
strona główna

Teksty. Z perspektywy Tybetańczyków

 

Głos

Drugmo

 

Nocą na jałowy umysł spadł deszcz w miarowych odstępach błotnistych plusków

Mój! Krzyczało serce - jesteś mój

Okruszkami myśli nanizanych bezładnie na szpagat

Studzonych bezsennymi nocami głosów martwych pisarzy i znikających poetów.

 

Gdy rosłeś, ciało wzbierało w oczekiwaniu

Widząc cię z histeryczną ulgą splotłam palce

Śpiewałam pożyczone słowa w nadziei, że ucieszę ci nimi uszy

Ale zaraz zacząłeś biec, błagając niebo o otwarcie wyobraźni.

 

Kiedy ostatnim razem szukałam w Lingu śladów złotych kopyt

Widziałam porozrzucane przez ciebie myśli i obdartą mowę

Zdawałeś się to sępem żrącym byle ścierwo

To przestraszoną myszą na kurczącej się łące.

 

Koczownicy powiedzieli, żebym dała sobie z tobą spokój

Mówią, że w cichą wiosenną noc przystaniesz powąchać dym przy moim namiocie

Mam nie zdejmować zalatującego łojem kożucha z herbaty ani nie wyrzucać

Utopionych w nim much, bo tylko one nas łączą.

 

 

 

11 czerwca 2012

 

 

 

 

 

 

Autorka jest pisarką, blogerką, mieszka w Stanach Zjednoczonych.